Wikileaks

 

wikileaksMa możliwość jeszcze uniknąć ekstradycji do Szwecji, gdzie grozi mu proces o gwałt. Musi wyłącznie 12 lipca przekonać brytyjski sąd, że nie ma co go w wysyłać do Sztokholmu w kajdankach. Szef WikiLeaks od paru miesięcy jest uziemiony w Anglii. Przegrał w pierwszym zderzeniu z brytyjskim wymiarem sprawiedliwości. Jego linia obrony przed ekstradycją zawiodła. Obrońcy twierdzili, że Assange ze Szwecji może zostać odesłany do Stany Zjednoczone, a tam grozi mu nawet kara śmierci. Sąd w to nie uwierzył i zadecydował o ekstradycji - Assange wniósł apelację, ekstradycję zawieszono. Szef WikiLeaks ponownie stanie przed sądem 12 i 13 lipca 2011. Kolejna rozprawa zweryfikuje orzeczenie pierwszej instancji. Jest to ostatnia szansa słynnego Juliana na uniknięcie nieciekawej wycieczki do Sztokholmu na koszt brytyjskich podatników. Teoretycznie może się odwołać jeszcze do Sądu Najwyższego, niemniej jednak w Anglii ostatnia instancja raczej rzadko wydaje pozytywne dla oskarżonych orzeczenia - wyjątkowo w takich sprawach.

Być może adwokaci zastosują taką samą strategię obrony jak w pierwszej instancji. Będą się starali przekonać brytyjski High Court (drugą instancję), że ekstradycja szefa WikiLeaks gdziekolwiek skąd może zostać wysłany do Stany Zjednoczone, to sprawa polityczna i łamanie praw człowieka.

Amerykańscy konserwatyści po aferze Cablegate, publicznie wzywali do "sprzątnięcia" szefa WikiLeaks. Było to zwykłe medialne gardłowanie, niemniej jednak dzięki temu Assange ma mocny argument - dlaczego nie powinien w lipcu opuszczać Anglii.